Brzeźno

Serwis poświęcony dzielnicy Gdańsk Brzeźno

Wiadomości

Ostatni z fortu: zasypany żołnierz przeżył w bunkrze

artykuł historyczny
Zasypany kanonier miał spędzić kilka-kilkanaście miesięcy w zburzonym bunkrze na terenie Brzeźna, choć jego literacki odpowiednik został uwolniony z ruin fortu w Babich Dołach.
Zasypany kanonier miał spędzić kilka-kilkanaście miesięcy w zburzonym bunkrze na terenie Brzeźna, choć jego literacki odpowiednik został uwolniony z ruin fortu w Babich Dołach. fot. Krzysztof Wójcik/trojmiasto.pl

Ze zbombardowanego i zasypanego schronu wyszedł dopiero kilka lat po wojnie. Pod ziemią pisał pamiętnik. Jego historia stała się legendą. Kim był ostatni żołnierz II wojny światowej w Gdańsku? Czy jego historia to fakt, który źle udokumentowany zaginął w mroku dziejów, czy tylko kolejna wojenna legenda?



Jan Wentowski wspomina historię zasypanego żołnierza sprzedponad 60 lat.

Ze skąpych informacji trudno dziś odtworzyć tę niewiarygodną historię. Według Macieja Żakiewicza, autora książki "Gdańsk 1945. Kronika wojennej burzy", wszystko zaczęło się 16 marca 1945 roku podczas radzieckiego nalotu bombowego na Gdańsk.

- Sowieckie bomby spadły wówczas także na magazyny i schrony w Brzeźnie - opowiada autor. - W jednym z nich pod gruzami miała się znaleźć kilkuosobowa załoga kanonierów. Przeżył jeden. Pod ziemią, pod zawaliskiem gruzów miał spędzić kilka lat. Przetrwał dzięki konserwom, świecom i ściekającej do wnętrza betonowego sarkofagu wodzie. Przez cały czas skrobał bagnetami drogę do wyjścia...

Kilka lat, a może tylko kilka miesięcy? Jednym ze świadków, którzy słyszeli o tej głośnej po wojnie historii jest urodzony jeszcze w Wolnym Mieście Gdańsku, kilkunastoletni wówczas Jan Wentowski. Upływający czas zatarł jednak jego wspomnienia. Wskazał, że uwięziony pod ziemią Niemiec miał zostać wydobyty z betonowej pułapki w 1947 r., nie pamiętał jednak, gdzie to było.

Inna popularna wersja tej historii głosi, że niemieckiego kanoniera wydobyto ze zbombardowanego bunkra w... podgdyńskich Babich Dołach. Inwentaryzująca umocnienia wojskowa ekipa miała natrafić na uwięzionego żołnierza w 1948 roku. Ten miał umrzeć niedługo po przewiezieniu go do szpitala.

Jedyny pewny ślad po tym tajemniczym wydarzeniu odnajdujemy w...literaturze. W 1955 r. ukazała się niewielka powieść Zenona Skierskiego, "Gdy zgaśnie słońce". Nieżyjący już autor opisał w niej dokładnie taką samą historię. Zasypany wraz z kolegami kanonier, jedyny, który przeżył miał nazywać się Willi Kurtz.

- Z moich ustaleń wynika, że autor posiłkował się w niej znalezionym przy żołnierzu pamiętnikiem. Ten trafił najpierw do Urzędu Bezpieczeństwa, później w ręce pisarza, który na podstawie zawartych w niej informacji napisał powieść - twierdzi Maciej Żakiewicz. - Ze względów politycznych akcja powieści nie mogła jednak się toczyć w Gdańsku. Musiała to być polska Gdynia. Przekazane mi relację wskazują jednak, że żołnierza odkopano na terenie Brzeźna.

"Zostało mi tylko dwanaście świec i trochę oliwy. Zimno mi. Po co pisać więcej? Już wszystko wypowiedziałem. Nie czuję nawet bólu. Kwiecień 1947" - taką poruszającą notatkę znajdujemy w powieści.

- Dopóki nie będziemy mieli twardych dowodów, możemy tę historię traktować jedynie w kategorii prawdopodobnych, lecz niepewnych okruchów dziejów powojennego Trójmiasta - komentuje Robert Hirsch, specjalista od architektury militarnej i konserwator zabytków w Gdyni. - Być może jednak kiedyś natrafimy na nowy ślad w tej ciekawej i niesamowitej historii?

Opinie (106) 4 zablokowane

  • Bohater ! Zaraz napewno IPN znajdzie na niego teczkę

    • 93 39

  • IPN juz od 1945 ma na niego teczke:D hahahaha

    • 16 7

  • A może...

    A może ona tam dalej siedzi...? hmmm

    • 22 24

  • Fajna historia

    Do tej pory mówiło się, że japoński żołnierz ukrywał się 50 lat po wojnie na jakiejś wyspie. A tu proszę - u nas też.
    Chociaż chyba bym wolał 50 lat na wyspie na Pacyfiku niż 2 lata pod ziemią w Brzeźnie

    • 101 2

  • bunkier to masz na statku

    niedouczony pismaku...

    schron jak już.

    • 10 84

  • Oby tylko filmu o tym bohaterze nie nakręcił starozakonny miszcz Wajda

    czy inna Agnieszka Holand

    • 48 30

  • fajna historia na powieśc lub film...

    Kanonier Willi Kurtz
    to bitny był chłop
    i łeb miał na karku i pięści jak młot,
    i dziewcząt bez liku od Brzeźna do Hull
    Kanonier Willi Kurtz to łajdaków król!

    • 74 1

  • a po wojnie zmienił imię na Adam Owicz

    i został prezydentem miasta.

    • 61 37

  • Apropos bunkrów.

    Jest odpowiedź na pytanie, dlaczego Gdańsk jest jednym wielkim bunkrem:

    ADAMOWICZ MUSI ODEJŚĆ!

    • 49 48

  • W Paryżu na placu Pigalle rozdają samochody!

    ...tyle że nie w Paryżu a w Moskwie, nie na placu Pigalle a na Czerwonym, nie samochody a rowery i nie rozdają a kradną :) To dowcip pewnie starszy niż historia o herr Willim.

    Prez. Szczurek powinien natomiast zająć się w końcu sprawą inwazji UFO na Gdynię w 1959 roku! Tej z flotą latających talerzy która wpadła do basenu portowego i tym jak potem wyczołgujących się na plażę małych zielonych topielców pielęgniarki ze szpitala w Redłowie dobijały saperkami a tajniacy z KGB wywozili do tajnej bazy pod Bajkonurem.

    IPN ma na nich wszystkich teczki też, nota bene.

    • 40 10

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Zdjęcia dzielnicy Brzeźno

    Pozostałe wiadomości z dzielnicy Brzeźno

    Pozostałe newsy

    Forum dzielnicy Brzeźno